*******
Siedzę. Przywiązana do krzesła. Zakrwawiona. Obolała, posiniaczona, ZRANIONA. Ciemność. Zimno. Ból. Co jeszcze? Mogę dużo wymieniać.
- To co? Zrobimy tak jak powiedziałem?- tak jestem porwana... zgwałcona nie raz... pobita.. a te ch*je dalej mnie torturują...
-Nic nie zrobię!
-I znowu swoje. To źle.- uderzył mnie.. upadłam razem z krzesłem. Czułam jak mnie rozwiązywał... powtórka z rozrywki...-I co teraz zrobisz? No co?- i znowu... szarpanie... bicie.... i przede wszystkim... gwałcenie....ciemność....
**
-Aaa Jezu!-krzyknęłam jak najgłośniej chyba. Jak ja się cieszę że to tylko sen.
-Miley? Co się dzieję? Czemu krzyczałaś?-Ops. Obudziłam Harrego.
-Przepraszam że cię obudziłam. Koszmar mi się śnił.-Nie wiem czemu ale od razu jak sobie przypomniałam o tym śnie to moje oczy napełniły się łzami...
-Ej nie płacz nic się nie stało. Rozumiem dzisiaj przeszłaś swoje i się nie dziwię że masz teraz koszmary. Jak chcesz to mogę posiedzieć z tobą aż zaśniesz.
-Naprawdę?
-Pewnie. A teraz się połóż, musisz się wyspać.-tak jak powiedział położyłam się a on obok mnie i mnie otulił jednym ramieniem a ja tak jakby "przytuliłam się" do jego torsu. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam...
*Harry*
Było mi jej strasznie szkoda. Nie cierpię widoku jak jakakolwiek dziewczyna płacze. Jeszcze że taka niewinna nastolatka. Jak widziałem, że się tuli do mojego torsu pomyślałem sobie... Nigdy nie pozwolę jej zranić, skrzywdzić.. w jakikolwiek sposób to zabije tego kto ją zrani. Przysięgam!
Po tych przemyśleniach momentalnie zasnąłem....
*Miley*
Gdzie ja jestem? Właśnie mi się wszystko przypomniało. Co się wczoraj stało, co mi się śniło, i to że śpię w jednym łóżku...z HARRYM?!
Nagle ktoś otworzył drzwi, myślałam że zawału dostanę.
-Eee! Wstawać gołąbeczki! A pewnie ty jesteś Miley i Harry mnie zdradza z tobą!- Że co?! Myślałam że ze śmiechu padnę! Zauważyłam że Harry się już budzi.
-Popierdzieliło cię! Wyłaź z tego pokoju Louis!-A więc ten debil bez mózgu miał na imię Louis....
-Dobra, ale pamiętaj! Mamy ważną rozmowę później !-Wyszedł. Wreszcie.
-Miley. Ja cię przepraszam po pierwsze za tego debila a po drugie że zasnąłem tu właśnie- szczerze? To było mi miło..
-Nie musisz za nic przepraszać-uśmiechnęłam się
-Ja już pójdę do siebie
-Okej ja też pójdę do łazienki się szykować
-Tylko muszę cie ostrzec... Jak do nas przyjdziesz to nie dostań zawału na miejscu ok? Bo nas jest piątka i... oni nie są normalni- zaśmiał się a ja zaczynałam się bać. No ale też zachciało mi się śmiać jak przypomniałam sobie sytuację z przed kilka minut.
Harry wyszedł a ja poszłam do łazienki. Z powodu że nie miałam na zmianę czystych ubrań musiałam ubrać te z wczoraj. Postanowiłam wyjść i pójść do kuchni. No ale co ja tam zobaczyłam.....
. Blondyn jadł frytki z..... chipsami? Jak pamiętam to Louis? Tak Louis kłócił się z Harrym... o mnie. Trzeci... wyglądał mi na mulata to on się śmiał i słuchał muzyki, a ostatni wszystkich uspokajał.
-Eee chłopaki to jest Miley- Przedstawił mnie Harry chłopakom, był trochę zakłopotany tą całą sytuacją
-Jestem Louis! I pamiętaj... Harry jest MÓJ!-"poinformował mnie" a Harry walnął go w ramię.
-Hej, Zayn.
-Liam, najmądrzejszy z piątki- uśmiechnął się a wszyscy się zaśmiali
-Niall-okej, niech się szykuję że będę mówić na niego żarłoczek
-Cześć wam-uśmiechnęłam się miło do nich
-Jesteś głodna?-spytał się mnie Harry
-Nie, dziękuję. Ja powinnam się pomału zbierać do domu.
-Odwiozę cię.
-Ej no! A przyjedziesz jeszcze do nas?-Zapytał Louis
-Myślę że tak. To do zobaczenia!-krzyknęłam do chłopaków
-Paa!
Siedzę już w samochodzie Harrego.
-Masz fajnych przyjaciół.-bo to prawda. Jeszcze nigdy nie widziałam takich pokręconych ludzi.
-Hah wiem-uśmiechnął się.-Podaj adres swojego mieszkania-podałam mu i wyjechaliśmy. Przez całą drogę siedzieliśmy w ciszy.
-Miley? Chciałabyś jutro do mnie przyjechać? Będą też dziewczyny Zayna i Liama. Polubisz je.-w sumie czemu nie?
-Pewnie.
-To ja po ciebie przyjadę o 15:00. Podasz swój numer?
-Tak-podałam mu mój a on swój.
-To do jutra.
-Do jutra Harry.- uśmiechnęłam się do niego
Weszłam do domu.
-Jestem!
-Możesz mi wyjaśnij gdzie byłaś?!- i się zaczyna.... mama wnerwiona jak zwykle
-U Lily. Pisałam ci.
-Pisałaś... O 23:00?! Martwiłam się o ciebie z ojcem a ty nic! I nie myśl sobie że kary nie będzie! Tydzień siedzisz w domu czy tego chcesz czy nie!- Co?! Jutro miałam jechać do Harrego..
-Ale mamo..
-Żadne ale! Do pokoju!-dobrze! proszę bardzo! Pobiegłam do pokoju trzaskając drzwiami. No to super. Napisałam do Harrego sms,
Po tych przemyśleniach momentalnie zasnąłem....
*Miley*
Gdzie ja jestem? Właśnie mi się wszystko przypomniało. Co się wczoraj stało, co mi się śniło, i to że śpię w jednym łóżku...z HARRYM?!
Nagle ktoś otworzył drzwi, myślałam że zawału dostanę.
-Eee! Wstawać gołąbeczki! A pewnie ty jesteś Miley i Harry mnie zdradza z tobą!- Że co?! Myślałam że ze śmiechu padnę! Zauważyłam że Harry się już budzi.
-Popierdzieliło cię! Wyłaź z tego pokoju Louis!-A więc ten debil bez mózgu miał na imię Louis....
-Dobra, ale pamiętaj! Mamy ważną rozmowę później !-Wyszedł. Wreszcie.
-Miley. Ja cię przepraszam po pierwsze za tego debila a po drugie że zasnąłem tu właśnie- szczerze? To było mi miło..
-Nie musisz za nic przepraszać-uśmiechnęłam się
-Ja już pójdę do siebie
-Okej ja też pójdę do łazienki się szykować
-Tylko muszę cie ostrzec... Jak do nas przyjdziesz to nie dostań zawału na miejscu ok? Bo nas jest piątka i... oni nie są normalni- zaśmiał się a ja zaczynałam się bać. No ale też zachciało mi się śmiać jak przypomniałam sobie sytuację z przed kilka minut.
Harry wyszedł a ja poszłam do łazienki. Z powodu że nie miałam na zmianę czystych ubrań musiałam ubrać te z wczoraj. Postanowiłam wyjść i pójść do kuchni. No ale co ja tam zobaczyłam.....
. Blondyn jadł frytki z..... chipsami? Jak pamiętam to Louis? Tak Louis kłócił się z Harrym... o mnie. Trzeci... wyglądał mi na mulata to on się śmiał i słuchał muzyki, a ostatni wszystkich uspokajał.
-Eee chłopaki to jest Miley- Przedstawił mnie Harry chłopakom, był trochę zakłopotany tą całą sytuacją
-Jestem Louis! I pamiętaj... Harry jest MÓJ!-"poinformował mnie" a Harry walnął go w ramię.
-Hej, Zayn.
-Liam, najmądrzejszy z piątki- uśmiechnął się a wszyscy się zaśmiali
-Niall-okej, niech się szykuję że będę mówić na niego żarłoczek
-Cześć wam-uśmiechnęłam się miło do nich
-Jesteś głodna?-spytał się mnie Harry
-Nie, dziękuję. Ja powinnam się pomału zbierać do domu.
-Odwiozę cię.
-Ej no! A przyjedziesz jeszcze do nas?-Zapytał Louis
-Myślę że tak. To do zobaczenia!-krzyknęłam do chłopaków
-Paa!
Siedzę już w samochodzie Harrego.
-Masz fajnych przyjaciół.-bo to prawda. Jeszcze nigdy nie widziałam takich pokręconych ludzi.
-Hah wiem-uśmiechnął się.-Podaj adres swojego mieszkania-podałam mu i wyjechaliśmy. Przez całą drogę siedzieliśmy w ciszy.
-Miley? Chciałabyś jutro do mnie przyjechać? Będą też dziewczyny Zayna i Liama. Polubisz je.-w sumie czemu nie?
-Pewnie.
-To ja po ciebie przyjadę o 15:00. Podasz swój numer?
-Tak-podałam mu mój a on swój.
-To do jutra.
-Do jutra Harry.- uśmiechnęłam się do niego
Weszłam do domu.
-Jestem!
-Możesz mi wyjaśnij gdzie byłaś?!- i się zaczyna.... mama wnerwiona jak zwykle
-U Lily. Pisałam ci.
-Pisałaś... O 23:00?! Martwiłam się o ciebie z ojcem a ty nic! I nie myśl sobie że kary nie będzie! Tydzień siedzisz w domu czy tego chcesz czy nie!- Co?! Jutro miałam jechać do Harrego..
-Ale mamo..
-Żadne ale! Do pokoju!-dobrze! proszę bardzo! Pobiegłam do pokoju trzaskając drzwiami. No to super. Napisałam do Harrego sms,
Nie dopisałam mu. I tak nic nie wymyśli. Była dopiero 16:00 więc puściłam na laptopie film "Trzy metry nad niebem". Piękny film. Po zakończeniu filmu usłyszałam pukanie do drzwi. Wszedł tata z kanapkami.
-Masz kolacje.
-Dzięki
-Miley... wiesz jaka mama jest..
-Miałam jutro iść do kolegów i koleżanek-powiedziałam koleżanek aby tata nic nie sugerował
-Przykro mi, ale musisz te spotkanie przełożyć na kiedy indziej. Smacznego i dobranoc.
-Dobranoc..- tata wyszedł a ja zabrałam się za jedzenie. po zjedzeniu poszłam się wykąpać i przebrać. Nie miałam już nic do roboty więc poszłam spać.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest 5! :) Komentować !!!
.png)
Fajnie, fajnie ;)
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdziałek! Szczerze myślałam, że coś już się stanie między Harrym a Miley, ale rozumiem, że chcesz to przedłużyć :p bo w sumie jak się spikną to już nie będzie tej zabawy :D czekam z niecierpliwością na następny ;) pozdrawiam Caroline :)))
OdpowiedzUsuńStrasznie fajny xdddddd :( czekam na nexta #hahaha # jutro #do #szkoły #tsaaa #miteżsięniechce /#dobrzewieszkto :*
OdpowiedzUsuń