poniedziałek, 26 stycznia 2015

Rozdział 11

*Miley*

Jest godzina 20:30 a niektórzy już mają niezłą banie! Pomimo że jest nas tylko 8 to się świetnie bawimy. Ja w tej chwili tańczę z Louisem. Muszę przyznać że ma niezłe ruchy.
-Miley czujesz coś do Harrego?- czy czuję? Na pewno coś czuję...
-Jesteśmy tylko przyjaciółmi...
-Pasujecie do siebie. I widać że i ty dla niego nie jesteś obojętna ani on dla ciebie.- W tym drugim miał racje.. Skończyliśmy tańczyć i poszliśmy usiąść do stolika.
-Jak tam? Trzymacie się jeszcze?- zaśmiałam się do Nialla, Zayna i Liama. Właśnie. Zdziwiło mnie to że Liam pił. No ale nic nie mówię.
-Yhym..- wymamrotał coś Zayn.
-Miley może też się napijesz?- zapytała Perrie.
-Yyy lepiej nie. Nie jestem jeszcze pełnoletnia.
-Ojj od jednego drinka nic ci się nie stanie.- powiedziała blondynka i poszła naszykować mi napój. Może ma rację. Trzeba raz się zrelaksować!
-Dzięki- uśmiechnęłam się i wypiłam łyka. Muszę przyznać że napój jest świetny. Z czasem tych drinków wypijałam co raz więcej. Pamiętam tylko że zaczęłam tańczyć z Niallem.......

*Harry*
Chyba zostałem sam jako trzeźwy. Nawet Miley sobie zrobiła niezłą banię! Siedziałem i patrzyłem jak się wszyscy bawią. Zauważyłem Miely tańczącą z Niallem. Jednak coś mi się nie podobało. Niall zaczynał się dobierać do Miley. Jej się to nie podobało widziałem to. Byłem wściekły! Natychmiast pobiegłem do nich i zacząłem szarpać Nialla.
-Ej... Powaliło cię?!- krzyknął do mnie niezrozumiale Niall a ja zacząłem go bić. Byłem mega wściekły!
-Ha-Harry uspokój się!- mówiła Miley a ja to ignorowałem.- Harry proszę!- słyszałem łkanie. Odwróciłem się i zauważyłem łzy na policzkach Miley. Odstawiłem blondyna i podszedłem do dziewczyny. Momentalnie się odsunęła. Teraz to byłem zły na siebie! Ona się mnie boi. Strasznie się z tym czuję.
-To my pójdziemy położyć Miley-poinformowała Danielle. I poszła z Perrie i Miley do jej pokoju.
-Stary powaliło cię?!- krzyknął Louis. On chyba wytrzeźwiał od tej sytuacji.
-On się do niej dobierał?! Co ja miałem zrobić?!
-Mogłeś aż tak nie naskakiwać na niego!- nie chciałem tego słuchać. Poszedłem do swojego pokoju. Od razu się położyłem. Nie miałem na nic siły. Jakimś cudem szybko zasnąłem...

*Miley*

Obudziłam się o 11:00. Rekord. Ale głowa za to bolała strasznie! I to się chyba nazywa kac... Wstałam chwiejąc się i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w to
Następnie poszłam do kuchni napić się wody. Gdy byłam już na dole musiałam się powstrzymać ze śmiechu. Zayn z Liamem razem na kanapie spali. Louis na podłodze cały umazany bitą śmietaną?? Mniejsza z tym ale i tak widom był śmieszny. Jednak coś mnie niepokoiło. Niall leżał z podbitym okiem a na policzku miał kilka zadrapań. Nic nie pamiętam! Postanowiłam z nim później pogadać. 
Schodził Harry. 
-Cześć.- powiedziałam do niego pierwsza. Był coś dzisiaj taki.. dziwny? Nie wiem ale inaczej się zachowywał- Dlaczego Niall jest pobity?
-Na pewno chcesz znać prawdę?- zaczynam się bać
-No tak
-Wczoraj Niall się do ciebie dobierał... wkurzyłem się... i go.. pobiłem... a ty się mnie przestraszyłaś.. przepraszam..- że co proszę?! Niall się do mnie dobierał? A Harry? Harry go.. pobił... 
-Harry... dlaczego? Dlaczego go tak pobiłeś? Bo co? Bo się do mnie dobierał? Harry trzeba było go oderwać ode mnie. I się ciebie wtedy bałam tak? No ja się nie dziwię! Jesteś inny... 
-Dalej się mnie boisz?- I co ja mam mu powiedzieć? Nie pamiętam tej sytuacji. Nie wyobrażam sobie takiego Harrego..
-Nie wiem Harry.. 
-Tak bardzo cię przepraszam- podszedł i się do mnie przytulił. Widać że żałował. Odwzajemniłam przytulenie. Nie potrafiłam się na niego długo gniewać.
-Czy możecie mi powiedzieć co się stało na mojej twarzy?!- obudził się....

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest po tej przerwie 11!! Zapraszam do czytania!! Oraz komentowania :** 
A tak wogule macie twittera? :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz