czwartek, 8 stycznia 2015

Rozdział 6

Obudziłam się o 8:00. Nie umiałam spać... myślałam.. o nim.... o tych pięknych zielonych oczach... o całym Harrym. Znamy się dopiero kilka dni, ale w nim jest coś.. wyjątkowego. Może i jest tym "podrywaczem" ale on taki nie jest... Szczerze? To widziałam w jego oczach jak się martwił o mnie.. Bo przecież taki chłopak niby podrywacz i wogule to by się tak bardzo nie przejął tym że ktoś jakąś dziewczynę napadł... i to taką zwykłą jak ja... Moje myśli przerwały pukania do drzwi
-Proszę!
-Przyniosłem ci śniadanie-Tata...on jedyny mnie rozumie.. no i oczywiście Lily
-Dziękuję
-Będę już szedł, praca czeka.
-Okej, pa
Zjadłam śniadanie i poszłam do łazienki się przebrać. Taaak kolejny piękny, nudny dzień! Najpierw przeglądnęłam se facebooka, później oglądałam TV. Tak mam w swoim pokoju telewizor. I takim sposobem minęło 3 godziny. Nagle mój telefon zaczął wibrować. Na wyświetlaczu widziałam że dzwoni Lily.
-Hej-odebrałam i się przywitałam
-No cześć czemu się nie odzywasz co?
-Ostatnio jakoś nie miałam czasu...
-Opowiadaj co się działo przez te dni
-Noo... raz poszłam na spacer to mnie napadli i Harry mnie znalazł i zawiózł do siebie i byłam u niego na noc. Poznałam jego znajomych a dzisiaj miałam do niego jechać tylko że mam karę bo jak byłam u Harrego na noc to mama mi każe teraz w pokoju przez tydzień siedzieć a ja powiedziałam że byłam u ciebie-Wszystko jej powiedziałam
-Ejj... Czy ty przypadkiem nie miałaś nigdy już kłamać?-zaśmiała się
-No tak ale to była awaryjna sytuacja
-A tak właściwie... to między tobą a Harrym coś jest?
-Nie... jesteśmy tylko znajomymi..
-A czujesz coś do niego?
-Nie wiem...
-Ojj czuję że to nie będzie tylko "przyjaźń"-nawet się nie przyjaźnimy ale okej-Słuchaj muszę kończyć jakby coś się działo to masz dzwonić! Pa!
-Pa Lily
Postanowiłam się chwilę położyć. Nie miałam zamiaru tylko oglądać TV. Jednak zamiast krótkiego leżenia zasnęłam....
Obudziła mnie wibracja telefonu pod poduszką. Zaspana zerknęłam kto znowu dzwoni. Po pierwsze jakim cudem spałam aż do 15:00 a po drugie to dzwonił Harry.. Odebrałam
-Słucham?
-No hej Miley, słuchaj zabieram cię o 18:00 do mnie. Będzie impreza u mnie. Dziewczyny cię przygotują. Będą chłopaki, dziewczyny, parę innych osób i chciałbym żebyś ty była.
-Harry.. wiesz że ja mam karę i nie mogę tak po prostu wyjść z domu. Przykro mi ale nie.
-Wyjdziesz przez okno-Co?!
-Że co proszę? Harry ja mam trochę wysoko pokój od ziemi....
-Pomogę ci. No proszę cię zgódź się!'
-No dobrze...
-Cieszę się. Jak chcesz możesz też ze sobą kogoś zabrać. Koleżankę czy kogoś tam- Może Lily zabiorę...
-Mam przyjaciółkę... myślę że będzie chciała iść
-Okej to do zobaczenia
-Pa
Postanowiłam od razu zadzwonić do Lily i ją o tym powiadomić
-Hallo?
-Lily idziesz ze mną na imprezę do Harrego?
-Że co?! Ty i impreza? Wow no pewnie że idę a mogę?
-Tak, powiedział że mogę cię ze sobą zabrać
-Okej a o której?
-Bądź pod moim domem o 18:00 ale tak żeby cię rodzice nie widzieli
-No dobra ale jakim sposobem chcesz wyjść z domu?
-Wyskoczę z okna, Harry mi pomoże to do zobaczenia!
-No pa kochana!
Zanim się obejrzałam była już 16:00. Mama dalej się do mnie nie odzywa. Tylko ja jestem ciekawa jak wrócę do domu? Zobaczy się później. Już pomału się szykowałam. Nie do razu na imprezę tylko do wyjścia. Uczesałam się przebrałam w czyste ubrania i czekałam. Zostało mi pół godziny do ich przyjścia. Weszłam jeszcze szybko na facebooka, twittera itp. Po jakimś czasie usłyszałam pukanie do okna. Pewnie kamyczkami zachciało im się rzucać. Wyjrzałam przez okno i zauważyłam Harrego i Lily. Lily wyglądała pięknie.
Pomału wychodziłam starając się uchylić okno tak aby wyglądało na zamknięte. Zeskoczyłam a Harry mnie złapał.
-Cześć- odezwał się Harry
-Hej. Znacie się już?
-Tak, przed chwilą się poznaliśmy- powiedziała Lily. Później poszliśmy do samochodu i wyjechaliśmy. 
Weszliśmy do domu. Muzyka cicho grała, stół stał z alkoholem, przekąskami. Ludzi jeszcze nie było oprócz chłopaków i dwóch dziewczyn....
-Heeeej Miley!- Wszyscy się ze mną przywitali
-Cześć to jest Lily. Moja przyjaciółka-wskazałam na Lily
-No witam naszą piękność - Przywitał się z nią pierwszy Louis i pocałował jej rękę. No Lily.. chyba masz branie
-Miley to jest moja dziewczyna Perrie-Zayn mi wskazał na również piękną blondynkę
-Cześć Miley, Harry dużo o tobie opowiadał.
-Cześć-uśmiechnęłam się do niej
-A to moja dziewczyna Danielle- Tym razem Liam przedstawił mi swoją dziewczynę
-Hej Miley, myślę że się zaprzyjaźnimy.
-Ja również
-To wy zabieracie Miley a my tutaj dalej szykujemy
Dziewczyny mnie zabrały na górę do łazienki. 
-Słuchaj. To że jesteś teraz w naszej paczce to kupiłyśmy ci coś. - Perrie z Danielle podały mi torbę. Otworzyłam ją a tu piękny zestaw na imprezę.
-Ojejku...... dziękuję wam-przytuliłam dziewczyny- Ubiorę dzisiaj nawet teraz
-No teraz teraz a kiedy niby? Już cię zostawiamy a ty się przebieraj później cię pomalujemy itp. A więc zaczęłam się ubierać. Muszę przyznać że wyglądałam nieźle w tym zestawie. Przyszły dziewczyny i zaczęły mnie malować. Makijaż miała nie za mocny i nie za lekki. Później wyprostowały moje włosy i psiknęły mnie perfumami.
-No laska... nie poznałam cię- skomentowała Lily a ja się uśmiechnęłam 
-To co? Idziemy się zabawić!-krzyknęła Danielle. Na dole już trochę ludzi się zebrało, muzyka głośniej grała a Harry patrzył się na mnie... tylko na mnie. Czułam się troszkę nieswojo bo nigdy w takich ubraniach nie chodziłam
-Wyglądasz pięknie Miley- zaszeptał mi do ucha Harry a ja się uśmiechnęłam
-Czy można prosić do tańca?- zapytał się Louis do Lily a ona się zgodziła. Pasowali by do siebie. 
Wszyscy zaczęli tańczyć. Danielle z Liamem, Perrie z Zaynem, Louis z Lily a Niall z jakąś dziewczyną. 
-Nudzisz się?-zapytał się Harry
-Nie-Uśmiechnęłam się do niego- Zauważyłam że nic nie pijesz- chodziło mi o alkohol
-Bo ja właśnie nie piję- Zaśmiał się- Zatańczysz? 
-Pewnie
Poszliśmy na "parkiet" i zaczęliśmy tańczyć. I w jednym momencie leciała wolna piosenka. Harry złapał mnie w talii a ja owinęłam ręce wokół jego szyi. Harry co raz bardziej się do mnie zbliżał... Nasze twarze dzieliły milimetry...  Iii... Nagle nas ktoś popchnął aż ja wyleciałam a Harry mnie złapał.
-Uważaj jak chodzisz co!- Harry się wkurzył- Nic ci nie jest?
-Nie nie. Ja bym musiała wracać do domu. 
-Okey, odprowadzę cię.
Lily chciała zostać. Było widać że się świetnie bawi z Louisem. Szliśmy bez słowa. Dopiero jak staliśmy przed moim domem odezwał się
-Emm Miley? Podobało ci się ?
-No pewnie że tak-uśmiechnęłam się- Muszę już iść- Pocałowałam go w policzek a on się uśmiechnął 
-Do zobaczenia Miley
-Pa Harry
Weszłam po cichu do domu. Drzwi są otwarte na szczęście lecz gdy weszłam doznałam szoku....

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I 6!! Przepraszam że wczoraj nie napisałam rozdziału ale miałam dużo nauki :c dlatego dzisiaj troszkę dłuższy. Proszę o komentowanie zależy mi na tym! :))))




4 komentarze:

  1. Zepsułaś ten wspaniały moment podczas tańca, ale to tylkomoje zdanie :D Chcę next'a! ;3 ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział... genialny :p tylko skończyłaś w takim momencie, że po prostu nie wytrzymam :D czekam jak najszybciej na rozdział ;) weny życzę! Pozdrawiam, Caroline :)

      Usuń
    2. Hahahah Natalia musiałam :)) i dziękuję za komentarze :**

      Usuń
  2. Czekam z utęsknieniem na następny rozdział.
    Bardzo się wciągnełam pisz dalej Pozdrawiam Julia ;)

    OdpowiedzUsuń