poniedziałek, 12 stycznia 2015

Rozdział 8

*Miley*
Siedzieliśmy oglądając telewizję. Robiło się już trochę nudno gdy nagle wyskoczył Niall
-Co wy na to aby zagrać w "prawdę czy wyzwanie"?- zapytał Niall
-Mi pasuje- powiedział Louis
-Mi też- krzyknęłam. Później poszliśmy usiąść na podłodze w "kółeczko", Harry wziął pustą butelkę po Pepsi. Louis zaczął grę. Wpadło na Zayna.
-Zayn! Pytanie czy wyzwanie?
-Na początek pytanie
-Czy wyszedłbyś na dwór z rozwalonymi włosami?
-NIE!- krzyknął Zayn a wszyscy się zaśmiali. Graliśmy tak z dobre 20 minut i jeszcze ani razu nie padło na mnie. Teraz była kolej na Liama. Zakręcił butelką która wpadła na Harrego.
-Pytanie czy wyzwanie?- zapytał Liam
-Wyzwanie
-Pocałuj Miley.. ale w "buzi buzi"- wszyscy się zaśmiali a ja zamarłam. Po twarzy Harrego też było widać zdziwienie.
-Emm... mogę?- zapytał się po cichu Harry a ja kiwnęłam głową. Zaczął się zbliżać. Już miał mnie pocałować lecz mnie co powstrzymało i odwróciłam głowę tak że pocałował mnie w policzek. Widziałam na jego twarzy rozczarowanie ale też rozbawienie.
-O nieee.. będzie kara zaczął mnie łaskotać po całym brzuchu. No ale coś mu się to nie udawało bo nie mam łaskotek... Harry się skapnął a ja szybko mu się wywinęłam z objęć i biegłam po całym domu a Harry za mną. W jednej chwili się wywaliłam bo Louis mi podstawił nogę. Harry mnie wziął na ramię a ja się szarpałam
-Puść!- krzyknęłam śmiejąc się
-Będzie kara.
Harry mnie niósł do... basenu? Widziałam ogromny basen w ich podwórku.
-Harry proszę nie rób tego- śmiałam się a Harry mnie wziął na ręce i rzucił do basenu. Jednak ja miałam plan... Zaczęłam się "topić". Zauważyłam że Harry momentalnie skoczył do basenu a ja się śmiałam. On się skapnął o co chodzi i zaczął mnie chlapać wodą.
-Na bombę!!- krzyknął Louis i również wskoczył do basenu. Dołączyli do nas inni i zaczęliśmy się wygłupiać. Po godzinie kąpieli wyszliśmy z basenu. Poszliśmy się wszyscy przebrać zanim się obejrzałam była już godzina 17:00. Postanowiłyśmy z Lily już iść.  Ze wszystkimi się przytuliłam. Został mi Harry..
-To.. pa- powiedziałam do niego
-Pa.
Szłam w kierunku drzwi.... jednak się zatrzymałam, odwróciłam się i przytuliłam Harrego a on mnie. Ta chwila mogła trwać wiecznie... Było idealnie.. z nim mogłam się czuć bezpieczna. Oderwaliśmy się od siebie i wyszłam z Lily. Całą drogę gadałyśmy o niczym. Po 20 minutach doszliśmy do jej domu. W salonie siedzieli jej rodzice
-Mamo tato Miley będzie u nas na jakiś czas- Lily poinformowała rodziców
-Jeżeli będę mogła. Narazie nie mam się gdzie podziać.
-Dobrze możesz zostać a dlaczego nie masz się gdzie podziać?- zapytała się mama Lily
-Pokłóciłam się z mamą i chciałabym na razie jej nie widywać.
-A czy ona wie że jesteś u nas?
-Nie. I chciałabym żeby pani nic nie mówiła mojej mamie.
-Hmm... no dobrze nie powiem. Chcecie na kolację moją pizzę?
-Pewnie- ucieszyła się Lily. Wzięłyśmy pizzę do pokoju Lily i zaczęłyśmy jeść. Po zjedzeniu Lily się mnie zapytała
-Miley czujesz coś do Harrego prawda?- no i co jej powiedzieć.. Bo to prawda.... coś do niego czuję..
-Właśnie nie wiem.. dzisiaj jak odtrąciłam od niego głowę bo chciał mnie pocałować to później żałowałam... i jeszcze jak go przytuliłam... czułam jak coś w brzuchu... nie wiem jak to nazwać...
-Dziewczyno! Ty się po prostu zakochałaś!- krzyknęła Lily z ekscytacją.
-Nie za wcześnie?
-Myślę ze nie... I tak z każdym będziesz do niego czuła coś więcej.
-Może... Idę się wykąpać.- poszłam do łazienki i się przyszykowałam do spania. Kiedy ja wyszłam z łazienki to weszła Lily a ja skorzystałam z jej laptopa. Lily wyszła i położyłyśmy się do łóżka i zasnęłyśmy....

*Harry*

Kiedy mnie odtrąciła zrobiło mi się smutno... myślałem że coś do mnie czuje... A jak widziałem że się niby topiła to myślałem że nie wybaczę sobie tego. Gdyby nie umiała pływać to przeze mnie coś by jej się stało. Przez te kilka dni czuję się jakoś.... dziwnie. Nigdy takiego czegoś nie czułem. Czuję się taki szczęśliwy przy NIEJ.. A jak mnie przytuliła... myślałem że krzyknę ze szczęścia... Chciałbym przynajmniej żebyśmy zostali przyjaciółmi... Chyba muszę z nią o tym porozmawiać. Po przemyśleniach chciałem iść do łazienki ale ktoś mnie zatrzymał
-Lubisz ją.- to był Zayn... on zawsze wie czy ktoś coś czuje do jakieś osoby
-Tak. Lubię ją-uśmiechnąłem się
-Ona ciebie też. To widać. Może i cię odtrąciła przy pocałunku ale może to dla niej za wcześnie.
-Chcę żeby była moją przyjaciółką przynajmniej
-Wiesz co... mogę z nią o tym pogadać
-Serio?
-Pewnie. Dla przyjaciela wszystko.- przytuliłem go. A ja może się zakochałem w niej....
-Wiesz co ja pójdę się już myć.
-Okej.- Zayn poszedł do swojego pokoju a ja poszedłem do łazienki. Następnie położyłem się spać. Byłem zmęczony ale i tak dzień był udany.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Macie 8 :). Przepraszam że taki krótki ale coś nie mam weny :/ Komentować! :*

5 komentarzy:

  1. Jesteś po prostu mistrzynią w niszczeniu pięknych momentów :D
    Ale i tak wspaniale ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się totalnie.
      Ps. Plis wstawiaj częściej i najlepiej dłuższe to będzie jeszcze lepiej ^^

      Usuń
  2. Pisz dłuższe albo częściej wstawiaj krótsze xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm ja jak zwykle zaszczycę cię moją oceną jak to mam w zwyczaju :D hm... Miley w sumie dobrze zrobiła. A Harry? Harry to Harry więc do niego żalu też nie mam. Jednakże nie moge się doczekać kolejnego rozdziału. Weny życzę :p pozdrawiam serdecznie Caroline ;)

    OdpowiedzUsuń