niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział 3


*Miley*
Nie minęło 10 minut a dom cały zaludniony! Większość znam bo to z mojej szkoły. Szczerze? To już mam dość tej całej atmosfery. W całym domu wali alkoholem i papierosami. Oczywiście były sytuacje kiedy mężczyźni gwizdali na mój widok albo zwracali uwagę, lecz ja to ignorowałam. Lily już miała niezłą bombkę, ja tylko siedziałam w miejscu. Nagle ktoś się do mnie odezwał
-Kogo my tu mamy?-wiedziałam już kto to.... Harry
-No twoim zdaniem głupią, małą kujonkę
-Nie powiedziałem że głupią. Właśnie mądra kujonka-uśmiechnął się... Ale za to jak.... PIĘKNIE!!! Miley! O czym ty myślisz?!
-Zatańczysz?-że co? "Najprzystojniejszy" chłopak w szkole chce ze MNĄ tańczyć?
-Nie, nie tańczę.
-No ale byś mogła wyjątek zrobić dla mnie-zrobił minkę małego szczeniaczka
-Nie, nie mogłabym-nie dawał za przegraną
-Heh... słuchaj zatańczysz ze mną albo będzie z tobą nie dobrze- znowu się uśmiechnął. Myśli że się go boję? To się grubo myli.
-Powtarzam po raz kolejny że NIE zatańczę z tobą a jeśli masz problem ze słuchem to bardzo mi przykro-ojj chyba się wkurzył...
-Ojj pożałujesz tego...
-Bardziej bym żałowała tego jakbym miała z tobą tańczyć
-Przegiełaś!-wziął mnie na ramię i gdzieś szedł a ja szarpałam się z całych sił ale on był silniejszy..
-PUŚĆ! POWIEDZIAŁAM PUŚĆ MNIE!
-Coś mówiłaś?-ohh nie cierpię go
-Lily!-zauważyłam ją jak tańczyła z jakimś kolesiem
-Miley? Ej co ty z nią robisz? Puść ją-moja kochana Lily...
-Nie mam takiego zamiaru-wkurzyłam się.. pomimo że wisiałam na nim kopłam go w krocze a on natychmiast mnie puścił a ja uciekłam, wyszłam z pomieszczenia .
-Miley! On ci coś zrobił?!-Lily była nieźle wystraszona
-Nie zdążył.
-Jezu wiesz jak ja się wystraszyłam? Wracamy ?
-No okej..
Dalej siedze tu i się nudzę... od tego momentu jak go kopnęłam to nie było żadnych zaczepek... Może przesadziłam? Nie wiem... Widzę go jak siedzi sam przy jakimś stole. Powinnam go przeprosić.
-Emm.. przepraszam. Nie powinnam cię kopnąć.
-Zasłużyłem, nie powinienem cię zmuszać-on teraz był jakiś inny....
-Zatańczę z tobą-CO?! Jezu czemu ja zawsze nie myślę zanim coś powiem!
-Serio?-od razu się uśmiechnął, muszę przyznać że słodko
-Noo tak...
-To chodź
A więc zaczęliśmy tańczyć. Ja byłam nieśmiała a Harry to zauważył
-Nie bój się. Całkiem świetnie ci idzie-wyszeptał mi to do ucha. Czemu mam ciarki?!
Po tych słowach rozluźniłam się. Muszę przyznać że całkiem dobrze się tańczyło z nim.
-Tańczę z dziewczyną, a nawet nie wiem jak ma na imię-zaśmiał się a ja razem z nim
-Miley a ty Harry
-We własnej osobie-znów ten piękny uśmiech
Zauważyłam że jakaś dziewczyna tańczyła na stole, śmiałam się do czasu gdy rozpoznałam kim ona jest...
-LILY!- pobiegłam jak poparzona-Wyłaś z tego stołu!
-Ani mi się śni!- nawet się nie skapnęłam kiedy Harry wziął ją na ręce i wyniósł z pomieszczenia
-Gdzie mieszkacie? Zawiozę was.
Podałam adres mieszkania Lily i pojechaliśmy. Gdy byliśmy na miejscu Harry pomógł mi ją zanieść do pokoju a później odprowadziłam go do samochodu
-Dziękuję.-uśmiechnęłam się
-Nie ma sprawy. Zobaczymy się jeszcze kiedyś?
-Myślę że tak.
-To do zobaczenia
-Pa
Harry odjechał a ja poszłam się przebrać, umyć i oczywiście położyć się spać....

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jeszcze dzisiaj 3 :DD
Ten rozdział jest z dedykacją dla mojej przyjaciółki Natalii, to dzięki niej mam już trochę tych wyświetleń i wogule. Ale jestem też wdzięczna tym którzy to czytają :)







1 komentarz: