...
-Kochanie obudź się.-mama... znowu, zawsze chciałam budzik no ale że mam taką troskliwą matkę...
-Już. Idę się ubierać.
-Dzisiaj zakończenie roku. Mam nadzieję że pasek na świadectwie będzie.- uśmiechnęła się do mnie a ja westchnęłam. Pomału mam dość. Siedzę do późna w nocy by się uczyć a rodzice dalej mnie męczą. Dzięki Bogu że już wakacje bo bym zwariowała.
Z powodu że jest zakończenie to postanowiłam się przebrać w ładny, nie zbyt elegancki zestaw:
-Już. Idę się ubierać.
-Dzisiaj zakończenie roku. Mam nadzieję że pasek na świadectwie będzie.- uśmiechnęła się do mnie a ja westchnęłam. Pomału mam dość. Siedzę do późna w nocy by się uczyć a rodzice dalej mnie męczą. Dzięki Bogu że już wakacje bo bym zwariowała.
Z powodu że jest zakończenie to postanowiłam się przebrać w ładny, nie zbyt elegancki zestaw:
Później lokówką zrobiłam loczki, psiknęłam na siebie swoimi ulubionymi perfumami. Chciałam zrobić delikatny makijaż no ale w szkole nie wolno.
Czekam na Lily już 15 minut. Powinnyśmy już dawno być w szkole. O idzie nasza panienka.
-Przepraszam Miley, wiesz że ja zawsze muszę dobrze wyglądać, no ale ty jaka laska mmmm , pewnie ten Styles się podnieci.-zaśmiała się na co ja ją zmroziłam wzrokiem
-Weź przestań i chodźmy już, powinnyśmy już dawno być w szkole
-Pamiętasz? Dzisiaj imprezaaa!!-cieszy się jak dziecko. Nie rozumiem co w tym takiego fajnego? Potańczysz, upijesz się a na drugi dzień to kac i głowa pęka.
-Tak pamiętam.
-Przyjdę po ciebie o 18:30 i zabiorę cię do mnie, musimy się nieźle wyszykować. Aha! Mam dla ciebie świetny zestaw. A jak tego nie włożysz to będę zła!-taaa... Zaczynam się bać co to ona powymyślała
-No okej a teraz chodź!
Siedzimy już z Lily na krzesłach w sali czekając na dyrektora. Po pięciu minutach zaczęło się zakończenie.
...
-A teraz czas na rozdawanie świadectw!-I się zaczyna.. pewnie znowu będą trzy osoby z paskami a między innymi JA.
-Zapraszam na środek pannę Miley Hovver! Najlepszy wynik w nauce! Brawo!-Tak jak myślałam. Podeszłam do dyrektora a on mi złożył gratulacje i odebrałam świadectwo wraz z dyplomami.
Jest już po wszystkim. Stoję właśnie na dworze i czekam na Lily.
-Kogo my tu mamy-No nie.. znowu ten głos-Czyżby nasza kujoneczka?-Zaraz mu przywalę przysięgam!-Dobra nie będę chamski, gratuluję.-Ooo humor się zmienił? A co w ciąży jest? Nie wiedziałam
-Dzięki- wreszcie odważyłam się odezwać
-A już myślałem że język straciłaś. Nawet nie mówię w jaki sposób..-No nie no....
-Miley!-W tej chwili ją kochałam z całego serca! Moja Lily właśnie mnie uratowała
-Eeemmm.. muszę iść. Pa!-Jak najszybciej uciekłam z tego miejsca
-Uważaj co zająca nie złapiesz-zaśmiał się a ja go ignorowałam
-Miley? Co on ci gadał?-ahh ta ciekawość Lily..
-Nie chcę ci o tym gadać.. znowu się nabijał że jestem kujoneczką itp.
-Ulala coś się tu kroi- uśmiechnęła się Lily poruszając swoimi brwiami
-Zaraz ty będziesz pokrojona jak nie przestaniesz paplać! A teraz idę do domu do zobaczenia potem!
-Paa
Weszłam do domu... tak teraz to najgorsze okłamać rodziców... przysięgam.. OSTATNI raz to robię.
-Cześć wam!-krzyknęłam do rodziców i dałam im moje świadectwo
-No gratuluję!-Ucałowała mnie mama a tata przytulił
-Słuchajcie jest sprawa... czy mogłabym dzisiaj zostać na noc u Lily?-proszę nie....
-Pewnie. O której masz u niej być?-Nosz kurcze.
-O 18:30 Lily po mnie przyjdzie.
-To jeszcze zostaniesz na kolację?
-Raczej nie będę głodna jak zjem twoją pyszną zapiekanką-mama się uśmiechnęła i nałożyła mi na talerz jej zapiekankę.
Zostało mi 30 minut do przyjścia Lily. Postanowiłam że pooglądam telewizję.
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Oczywiście to była Lily. Poszłam po moją torbę i wyszłam z domu.
-Tylko ostrzegam że w domu jest mój tata-zachichotałam
-Okey
Weszłyśmy do domu Lily, widziałam jak pan Monerson oglądał telewizje
-Dobry wieczór!-nie chciałam być nie miła i się przywitałam
- Witam Miley-uśmiechnął się do mnie na co ja odwzajemniłam
-My idziemy do mnie-poinformowała Lily swojego tatę
Poszłyśmy do jej pokoju. Lily ma śliczny pokój. Ściany koloru miętowego, małe biurko, łóżko dwuosobowe, no jej jest takie duże potrzebne bo jak ona się rozłoży to nie ma miejsca.
-A więc to jest twój strój!- Jak ja go zobaczyłam to mi szczęka opadła
-Lily nie... ta sukienka jest za krótka i jeszcze ten dekolt... i szpilki. Nie mogę.
-No chyba nie pójdziesz w gaciach i w swetrze no proszę cię! To jest impreza więc musisz jakoś wyglądać noo.-sama nie wiem... no niech będzie ten jeden wyjątek
-No dobrze
-Serio?! Ja pierdziele ja myślałam że będę musiała na kolanach cię błagać!-nie dziwię się jej reakcji, sama jestem zaskoczona że się zgodziłam
Ja byłam już gotowa. Lekki makijaż, proste włosy. Lily muszę przyznać że miała taki.... inny strój
-Tato wychodzimy!-krzyknęła Lily, później weszłyśmy do taxi, po którą zadzwoniłyśmy.
Po 10 minutach jazdy byłyśmy na miejscu. Nie dziwię się że Jenna robi impreze w swoim domu. Jest ogromny.
-Hej Jenna!-przywitałyśmy się z nią i weszłyśmy do pomieszczenia. Ludzi już jest sporo a muzyka głośno grała. No to "imrezę" czas zacząć!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest 2! Jestem tylko ciekawa czy ktokolwiek moje opowiadanie czyta :c
Komentować! :*



Pewnie, że ktoś czyta ;D
OdpowiedzUsuńYmm... No to... JESZCZE RAZ CUDOWNE! :33
Dziękuję :)
UsuńJuż mówiłam, że Cię kocham? To to powtórzę. Kocham Cię! Przy 1 rozdziałe zapomnieniłam się podpisać. Jestem Ola i TwojTwoja fanka <3 /Ola
OdpowiedzUsuńMiło mi :) dziękuję że czytasz moje opowiadanie jestem wdzięczna :)
Usuń