Gdy patrzałem na zegarek była godzina 11:30. No nieźle. Głowa mnie bolała strasznie. Nie raz tak miałem. Chciałem wstać i czegoś się napić. Miałem mega kaca. Złapałem się za głowę i nagle poczułem ból na policzku. Czułem zadrapania. A oko jeszcze gorzej bolało. Podszedłem chwiejącym się krokiem do lustra które stało w salonie. Gdy zobaczyłem swoją twarz myślałem że zemdleję. Wystraszyłem się samego siebie! Oko było całe sine, prawie że czarne. Zakrwawiona twarz, pewno ran.. A najgorsze jest to że nic nie pamiętam. Aż tak było źle?! Słyszałem jakieś szepty z kuchni. Podszedłem bliżej. Coś było wypowiedziane o mnie. Głosy pochodziły od Harrego i Miley.. Nie wytrzymałem i krzyknąłem
-Czy możecie mi powiedzieć co się stało na mojej twarzy?!- widziałem zaskoczenie na twarzy Harrego. O co tu do cholery chodzi?! Co ja zrobiłem że tak oberwałem?!
-Niall.. Uspokój się..- powiedziała Miley. Tylko że jak ja mam się uspokoić?!
-Nie! Za co oberwałem?!
-Dobierałeś się do Miley i ci przylałem pasuje?!- krzyknął do mnie Harry a ja stałem w miejscu i byłem w szoku. Ja?! Jezu przegiąłem.
-Miley.. Przepraszam. Ja nic nie pamiętam. Ale pomimo wybaczysz?
-Tak Niall ja też nic nie pamiętam- zaśmiała się i przytuliliśmy się, tak z boku zauważyłem że Harry wyszedł z kuchni. Chyba zazdrosny...
*Harry*
Gdy zobaczyłem jak Niall się tuli z Miley, byłem nie wiem... zazdrosny? Zły? Nie wytrzymałem i wyszedłem z kuchni. Co raz bardziej mi się podoba Miley. Chcę żeby była moja. Chcę ją chronić, przytulać, całować, rozpieszczać... Zawsze to tylko podrywałem dziewczyny one nic dla mnie nie znaczyły. Ale ona jest inna... Wiem jedno... Muszę ją zdobyć..
*Miley*
Poszliśmy z Niallem do salonu. Louis się pomału budził.
-Jezuu- wymamrotał. Chyba głowa go męczy
-Hahahahahahaha- Niall nie wytrzymał i wybuchnął śmiechem widząc Louisa w bitej śmietanie. Mi się też chciało śmiać ale jeszcze się powstrzymałam...
-Co ci Niall?- zapytał Lou
-To chyba tobie co się stało.
-Co?- Lou wstał i podszedł do lustra....
-Kto mi to zrobił?!
-Czyżby Lou zrobił się niegrzeczny?- skomentował Zayn a my wszyscy się zaśmialiśmy.
-Bardzo śmieszne!- powiedział Louis i poszedł do łazienki to zmyć.
-To co dzisiaj robimy?- zapytałam
- Idziemy na jakieś lody? A później możemy pospacerować po Londynie.- zaproponował Liam
-Dla mnie bomba!- krzyknął Harry
-A więc o której?- zapytałam
-Może o 14:00? Niech każdy jeszcze dojdzie do siebie i się naszykuje.- tak jak Liam powiedział każdy poszedł do swojego pokoju. Ja postanowiłam się przebrać w inne ciuchy. Wybrałam ten zestaw
Gdy poszłam na korytarz już wszyscy stali przed drzwiami. Serio? Czy tylko ja zostałam ostatnia?
-To co? Idziemy!- krzyknęłam do chłopaków. Postanowiliśmy podczas drogi zabrać też dziewczyny od Liama i Zayna. Następnie poszliśmy na lody. Były pyszne! Gdy wychodziliśmy z knajpki i byliśmy na drugiej stronie ulicy czegoś mi brakowało... Okulary!
-Zaraz przyjdę zostawiłam okulary!- krzyknęłam i pobiegłam po ulicy. Słyszałam pisk opon oraz krzyk Harrego...
-Miley!!- odwróciłam się i zostałam przez niego popchnięta. Upadłam i słyszałam trzask. Poczułam straszne pieczenie na kolanach oraz rękach. Pomimo odwróciłam się i zobaczyłam Harrego jak upada z maski od samochodu. Upada.... krew....
-Harryyyy!!!!!!!- krzyknęłam... lecz on już nie zareagował.......
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest 12! Jak się rozdział podobał? Komentować czy chcecie wiedzieć co się będzie działo! Chciałabym widzieć 5 komentarzy! Myślę że dacie radę :*
Jutro idę na szczepienie :cccc

Super :).
OdpowiedzUsuńAle jedno pytanie czemu musisz przerywać akurat w takim momencie ?
Czekam na następny ;)
Julia
mam nadzieje że przeżyje... :-)
OdpowiedzUsuń