*Harry*
Wreszcie! Udało mi się! NAM się udało! Byłem strasznie szczęśliwy. Wreszcie mogłem poczuć smak jej ust. Mam nadzieję że to nie jest zwykły pocałunek... Oderwaliśmy się do siebie.
-Emm.., Muszę już iść.- powiedziała Miley
-Miley?
-Tak?
-Czy.... ty... czy ty coś do mnie czujesz?- to było dla mnie trudne.... mam nadzieję że coś do mnie czuje..
-Harry... ja nie wiem... Na razie przyjaciele...
-No a ten pocałunek nic dla ciebie nie znaczył?- czyli to tylko zwykły pocałunek...
-Nie o to chodzi.... ty jesteś dla mnie ważny... ale nie wiem czy jestem gotowa na kolejny związek..- kolejny związek? To ona miała chłopaka?- Ten chłopak co mnie zaczepił w parku... To jest Bill... mój były chłopak.- Co za dupek!
-Rozumiem.... to co? Przyjaciele?- zapytałem ze smutkiem
-Przyjaciele... Do zobaczenia Harry..- i co teraz? Nie chcę żeby była tylko moją przyjaciółką... chciałbym by była moja...
*Miley*
Pocałowałam go.... to było piękne.... Ale nie wiem czy jestem gotowa na kolejną miłość... Harry jest dla mnie bardzo ważny.. ale muszę sobie to wszystko przemyśleć. Wróciłam do domu. Rodzice spali a ja pobiegłam po cichu do swojego pokoju. Zaczęłam płakać. Nie wiem czemu. Bardzo mi było szkoda Harrego. Postanowiłam się położyć i jak najszybciej zasnąć...
Nie spałam prawie całą noc. Myślałam o nim. Poszłam do łazienki się przebrać oraz do kuchni zjeść śniadanie. Po śniadaniu postanowiłam zadzwonić do Lily i jej o tym wszystkim opowiedzieć.
-Halo?
-Lily? Słuchaj muszę ci coś powiedzieć...
-Gadaj!
-Pocałowałam się z Harrym...
-Co?! Ja ciebie! To świetnie!
-No nie wiem.... Ja nie jestem gotowa na kolejny związek... Na razie przyjaźń.
-No okej nic nie mówię zobaczymy jak to będzie. Przepraszam cię ale muszę kończyć. No a za tydzień twoja 18-tka!!!
-No tak..
-To do zobaczenia Miley!
-Pa
Rozłączyłam się i postanowiłam obejrzeć TV. Z godzinę mi to zajęło. Przerwała mi mama...
-Córeczko mam sprawę do ciebie z tatą... Jedziemy na tydzień do Niemiec z powodu pracy... Mamy małe komplikacje i musimy dzisiaj wieczorem tam jechać. Więc na tydzień zostajesz sama a później przyjedziemy na twoje urodzinki.- że co?! Że ja mam zostać w domu całkiem sama?!
-No dobrze... o której wyjeżdżacie?
-19:00 będziemy startować.
-Czyli za 1,5 godziny...
-Tak... poradzisz sobie- uśmiechnęła się mama. No łatwo jej mówić. Wyszła a ja weszłam na skype. Od jakiegoś czasu miałam więcej znajomych na nim. Oczywiście chłopaków i dziewczyny z naszej paczki. Widziałam że Danielle była dostępna. Postanowiłam do niej zadzwonić. Odebrała niemal od razu.
-No hej Miley!
-Cześć.
-No co tam? Opowiadaj. O Perrie jest dostępna, dodam ją.- Brunetka dodała Perrie
-No cześć wam. Miley nie odzywałaś się opowiadaj!
-A więc tak... nie wiem od czego zacząć...
-Najlepiej od początku- uśmiechnęła się Perrie. Zaczęłam im opowiadać o naszym pocałunku z Harrym na co one były w szoku. Później powiedziałam im że mam być sama na cały tydzień.
-No to nieźle... wiesz co? Mam pomysł.. Może przez ten tydzień zamieszkasz u nas co? Będzie fajnie!
-No nie wiem.... nie wiem czy mama się zgodzi..
-To powiedz jej że jedziesz do koleżanek- w sumie to czemu nie?
-No okej.
-A więc przyjedziemy po ciebie o 20:00 co?
-Ale że to już dzisiaj?
-No tak! Zabawimy się troszkę.
-No okej. Będę kończyć paa.
-Paa- pożegnałam się z dziewczynami i pobiegłam do kuchni by pogadać z mamą
-Mamo... czy mogłabym jechać na ten tydzień do koleżanek?
-Pewnie, przynajmniej nie będziesz się nudzić.
-Okej dzięki.
-My już się zbieramy. Do zobaczenia kochanie- pożegnałam się z rodzicami i pobiegłam do pokoju. Nie cała godzinka mi została do przyjazdu dziewczyn. Zaczęłam pakować swoje rzeczy, przebrałam się również a to
Będę w jednym domu z Harrym... Myślę że mnie zrozumie i będziemy bliskimi przyjaciółmi. Dziewczyny przyjechały. Wyszłam z domu. Zamknęłam drzwi na klucz i podeszłam do auta.
-Heeeej!- przytuliłyśmy się wszystkie i pojechałyśmy. Weszłam do domu chłopaków. Wszyscy siedzieli na kanapie oprócz Harrego...
-Cześć!- krzyknęłam a wszyscy przyszli się ze mną przywitać.- Harry u siebie?- zapytałam a oni potwierdzili. Poszłam na górę do jego pokoju. Zapukałam i weszłam.
-Miley? Co ty tu robisz?- Harry przybiegł i się ze mną przytulił
-Przyjechałam na tydzień bo rodziców nie ma.
-Jak super! Emm... Miley? Jesteś zła za to ostatnie?
-Nie... Nic się nie stało Harry.- uśmiechnęłam się do niego.- Idziemy na dół?
-Pewnie- poszliśmy na dół a na dole już wszyscy se "impreze" zrobili. Niektórzy tańczyli a niektórzy rozmawiali. No to tydzień z wariatami czas zacząć.....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że nie dawałam rozdziału i że jest krótszy. W niedzielę wyjeżdżam na tydzień do siostry. Z tego powodu rozdział się pojawi za tydzień :/ . Dokładnie nie wiem kiedy. Myślę że wytrzymacie :)))) komentować tak na pożegnanie! :**

Nieźle ^^
OdpowiedzUsuńBędę tęsknić :c <3
Mmm rozdziałek świetny tylko ejjj mam nadzieje że tylko tydzień :D bo dłużej nie wytrzymam haha Ale tak gdzieś na 99,(9)% coś będzie między Harrym a Miley czuje to, a jeśli ja coś czuje to na pewno się nie myle :D pozdrawiam cieplutko i udanego wyjazdu, a także weny ;) Caroline
OdpowiedzUsuńHhaahah dziękuję :*
UsuńNie to że coś ale tydzień już minął.
OdpowiedzUsuńSory ale jeśli do jutra nie będzie nowego rozdziału to znajde se inny blog. Na asku dostałam lik tutaj więc wystawie ci złą opinie !
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńSpokojnie. Wczoraj wróciłam do domu. Dzisiaj postaram się dać 11 rozdział. :) Od razu informuję że będzie on troszkę później :)
Usuń