Nie spałam całą noc. Cały czas myślałam o tej sytuacji i się bałam. Chciałam iść do łazienki gdy nagle Harry mnie zatrzymał. Wystraszyłam się
-Miley? Wystraszyłem cię? Nagle zbladłaś. Przepraszam.- przytulił mnie na co się wzdrygnęłam. Harry to zauważył.- Przepraszam. Zapomniałem.
-Nic się nie stało.- powiedziałam obojętnie i poszłam do łazienki. Przebrałam się w to
Nie miałam zamiaru się dzisiaj stroić. Nigdzie się nie wybieram przez jakiś czas. Poszłam do kuchni zrobić sobie i Harremu kanapki. Nagle ze schodów zszedł Lou.
-Hej- powiedział
-Cześć.
-Słyszałem co się stało. Bardzo mi przykro Miley.
-Przejdzie mi.- powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Harry był już przygotowany. Zaczęliśmy jeść nasze śniadanie.
-Jak się czujesz?- zapytał.
-No a jak ja się mam czuć Harry? Człowiek którego nienawidzę chciał mi zrobić okropną krzywdę. Brzydzę się teraz wszystkich! Nawet ciebie! Więc nie pytaj głupio bo doskonale wiesz jak ja się czuję! I nie oczekuję od was wszystkich jakiś współczuć! To nie zmienia faktu że zostałam prawie zgwałcona! Ciesz się że zdołałam uciec bo jakby to się stało to bym nawet z tobą nie rozmawiała!- krzyknęłam i wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami. Nie wytrzymałam. Łzy znowu leciały mi z oczu.
-Miley? Wszystko w porządku?- zapytał Niall
-Nie! Nic nie jest w porządku! Zostawcie mnie w świętym spokoju!- weszłam do łazienki i zamknęłam się na klucz. Nie mam zamiaru wychodzić z niej przez jakiś czas. A jak im się zachce do toalety to niech sobie sami poradzą.
Siedzę już w niej chyba z godzinę. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Miley? To ja Lily. Otwórz drzwi, pogadamy.- wstałam i otworzyłam jej drzwi. Ona od razu mnie przytuliła. O tak. Tego mi właśnie brakowało. Bliskości Lily. Ona zawsze była przy mnie w trudnych sytuacjach.- Tak bardzo mi przykro. - kolejna łza mi wyleciała. -Harry po mnie zadzwonił. Powiedział że jesteś załamana. I miał racje.
-Dlaczego to tak boli? Dlaczego w akurat ja? Dlaczego?- zaczęłam znowu płakać. Lily nic nie powiedziała tylko mnie mocniej przytuliła.
-Usiądź i mi opowiedz jak to się stało dobrze?- kiwnęłam głową i zaczęłam jej to samo mówić co Harremu...
-Boże... Miley współczuję. - powiedziała Lily.
-Ja... ja się boję nawet dotyku Harrego..
-Rozumiem cię. Mam pomysł. Jedź na kilka dni do rodziców. Odpocznij od tego wszystkiego.
-Chyba masz rację... Tylko że ja nie mam ochoty na razie rozmawiać z Harrym.. a moje rzeczy są w pokoju...
-Wiesz co ja sprawdzę czy on jest w swoim czy w twoim pokoju.- powiedziała i wyszła. Po chwili wróciła
-Jest u siebie. Wszyscy też w swoich pokojach.
-Dobrze w takim razie idę się spakować.- poszłam do mojego pokoju i spakowałam swoje rzeczy. Następnie wzięłam kartkę i napisałam na niej:
Harry
Postanowiłam pojechać do mojego domu na kilka dni. Muszę odpocząć od tego wszystkiego. Nie chcę też żeby ci było przykro z mojego powodu. Przepraszam za tą awanturę. Przeproś ode mnie Nialla. On będzie wiedział o co chodzi. Ale nie martw się wrócę kiedyś. Ale na pewno nie szybciej jak tydzień. I mam prośbę, nie dzwoń i nie przychodź. Kocham.
Miley....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdziałek! Myślę że jutro też się pojawi 20 rozdział :). A tak w ogóle się rozchorowałam :/ i z powodu tego że w poniedziałek nie idę do szkoły (chyba) to rozdziały przez ten tydzień chyba częściej będą się pokazywały :)
Komentujcie :*


Jaka niespodzianka :D wchodze sprawdzić czy mi odp na komentarz a tu bummm! Nowy rozdział :p nie chce wyjść na złośliwą sucze ale ciesze się że jesteś chora XD i że jest prawdopodobieństwo że rozdziały trochę częściej :D dobrze że Miley jedzie do rodziców bo przynajmniej sb od tg wszystkiego odpocznie, a co do Billego to teraz mam taką rozkmine co się z nim dzieje :D weź coś o nim napisz, bo ciekawość zżera :D pozdrawiam Caroline ;)
OdpowiedzUsuńHahaha uwierz że ja też się cieszę że jestem chora xD i ty mnie też nie strasz bo jak napisałaś że na złośliwą to kurde już myślałam że jakiś hejt idzie xD
Usuń