*Miley*
Coś mnie musnęło na policzku. A może ktoś? Zaczęłam się kręcić i pomału otwierać oczy. Jeszcze spałam więc się nie dziwcie. Pomału ogarniam sytuację. Patrzę a tu przede mną HARRY?! Czy to jakiś sen? Niech mnie ktoś uszczypnie!
-Harry?
-Nie, Święty Mikołaj- powiedział Harry i się zaczął śmiać a ja jak poparzona od razu go przytuliłam z całej siły. Co prawda widziałam go wczoraj ale i tak za nim tęskniłam.
-Miley.. trochę boli
-Jezu przepraszam. Co ty tu robisz? Przecież miałeś wyjść za 3 dni!
-Chciałem ci zrobić niespodziankę.
-Najlepsza niespodzianka do tej pory- uśmiechnęłam się do niego i go jeszcze raz przytuliłam.- Chłopcy wiedzą że jesteś?
-Tak. I dzisiaj będę musiał iść na ten komisariat.
-Pojadę z tobą
-Miley.... To co powiedziałaś w szpitalu.. to... jest jeszcze aktualne?- uśmiechnął się do mnie. Bardzo dobrze wiedziałam o co mu chodzi... Nic nie powiedziałam tylko od razu go pocałowałam. Harry odwzajemnił pocałunek. Ta chwila mogła trwać wiecznie gdyby nie ten idiota Louis!!
-Uuuuuuu no przykro mi gołąbeczki ale śniadanie czeka i nie mam zamiaru czekać na was aż zejdziecie na dół.
-Wynocha z mojego pokoju Lou!- krzyknęłam. Ale z rozbawieniem chociaż starałam się być poważna.
-No spokojnie! Już wychodzę!
-Wow. Pierwszy raz cię widziałam w takiej akcji!- zaśmiał się a ja z nim
-No wiesz... Trzeba niekiedy temu kretynowi wytłumaczyć że się puka
-Heh...Miley... Muszę ci coś powiedzieć... Kiedy pierwszy raz cię spotkałem... Od tej chwili już coś do ciebie czułem... Spodobałaś mi się.. Chcę... żebyś była moja.. tylko moja... Chcę cię codziennie tulić, całować... Chcę się budzić przy tobie.... Miley.. zostaniesz moją dziewczyną?- on chce żebym była jego..... dziewczyną.... on chce mnie mieć.... łza mi w oku kręciła...
-Harry.... tak... chcę być twoją dziewczyną- powiedziałam i przytuliłam Harrego. Następnie go pocałowałam. Ten pocałunek był namiętny.. czuły..z MIŁOŚCIĄ jaką do niego czułam a on do mnie... Oderwaliśmy się od siebie i poszliśmy na dół. Trzymaliśmy się za ręce. Gdy nasza paczka nas zobaczyła od razu wiedzieli o co chodzi. Wszyscy przyszli i zaczęli nam "gratulować". Następnie chłopcy poszli oglądać telewizję a ja z Harrym postanowiliśmy jechać na ten komisariat. Do budynku poszłam z Harrym a później czekałam na niego na korytarzu. Czekałam na niego 15 minut. Gdy wyszedł postanowiliśmy jechać z powrotem do domu. Od razu poszliśmy do mojego pokoju. Położyliśmy się na plecach. Byłam przytulona do torsu Harrego.
-Kocham cię- nagle powiedział Harry
-Ja ciebie też kocham- pocałowałam go. Byłam strasznie szczęśliwa. Oby tak było na zawsze...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem krótki :/ Przez tą szkołę mi się pomysły gdzieś zadziały xDD postanowiłam że rozdziały będę dawać w weekendy. I dziękuję wam! Mam już powyżej 1000 wyświetleń!! :oo DZIĘKUJĘ!! <33
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz